Las w listopadzie. 7 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę podczas spaceru.
Owoce na krzewach, grzyby na martwym drewnie i tropy w błocie — listopadowy las wciąż ma wiele do pokazania. Po opadnięciu liści łatwiej dostrzec szczegóły niewidoczne latem. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę podczas spaceru i o czym pamiętać, wybierając się w Karkonosze.
Po opadnięciu liści las wygląda inaczej niż latem. Łatwiej dostrzec owoce na krzewach, strukturę kory, mchy porastające kamienie czy ślady zwierząt na wilgotnej ziemi. Wbrew pozorom listopad nie oznacza też końca sezonu na wszystkie grzyby.
Podczas jesiennego spaceru można znaleźć wiele ciekawych szczegółów — pod warunkiem, że zamiast tylko iść przed siebie, od czasu do czasu zatrzymamy się i rozejrzymy. Oto 7 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę w lesie późną jesienią.
1. Owoce pozostające na gałęziach.
Na niektórych krzewach owoce utrzymują się długo po zakończeniu sezonu wegetacyjnego. Na gałązkach dzikiej róży można znaleźć czerwone owoce, a na głogu — niewielkie, kuliste owoce o podobnej barwie. Wciąż mogą być widoczne także owoce jarzębiny, choć część z nich zostaje wcześniej zjedzona przez ptaki.
Dla wielu zwierząt to ważne źródło pokarmu w okresie, gdy dostępność innych pożywnych owoców i owadów jest mniejsza. Z owoców dzikich krzewów korzystają między innymi drozdy i kosy. Jarzębina przyciąga również jemiołuszki, które wędrują przez Polskę w poszukiwaniu pożywienia.
Podczas spaceru warto przyjrzeć się krzewom na skraju lasu i wzdłuż leśnych dróg. Nie trzeba zrywać owoców, by dobrze im się przyjrzeć — pozostawione na gałęziach mogą posłużyć za pokarm leśnym mieszkańcom.
2. Grzyby późnej jesieni.
Późna jesień nie oznacza końca sezonu na wszystkie grzyby. Przy odpowiedniej pogodzie w lesie można jeszcze natrafić na gatunki, które owocują właśnie o tej porze roku.
Na martwym drewnie drzew liściastych mogą pojawić się boczniaki ostrygowate. W podobnych miejscach można wypatrywać płomiennic zimowych, których pomarańczowe kapelusze wyróżniają się na tle szarobrązowego drewna. W wilgotnych miejscach, szczególnie na martwych gałęziach i pniach bzu czarnego, można z kolei spotkać uszaki bzowe. Ich brązowe, galaretowate owocniki przypominają małe uszy.
Nie ma jednak gwarancji, że uda się znaleźć któryś z tych gatunków podczas konkretnego spaceru. Ich występowanie zależy od warunków pogodowych i dostępności odpowiedniego podłoża.
Nawet jeśli dany gatunek jest uznawany za jadalny, nie należy zbierać grzybów bez pewnego rozpoznania. Pomyłka może być niebezpieczna, a niektóre gatunki mają trujące sobowtóry. Warto obserwować grzyby także bez zamiaru ich zbierania — szczególnie te rosnące na starych pniach, gdzie łatwo dostrzec ich kształty i kolory.
3. Ślady zwierząt na ziemi.
Dzikie zwierzęta często pozostają ukryte, ale zostawiają po sobie ślady. Po deszczu, gdy ziemia jest miękka, łatwiej zauważyć odciski racic i łap na błotnistych odcinkach dróg. Można też natrafić na rozgrzebaną ściółkę, naruszoną ziemię czy nadgryzione owoce.
Rozkopana ziemia może świadczyć o żerowaniu dzików, które ryjem poszukują w glebie między innymi bezkręgowców i podziemnych części roślin. Ogryzione pędy i uszkodzona kora mogą z kolei wskazywać na obecność roślinożernych ssaków.
Nie każdy ślad da się jednak łatwo przypisać konkretnemu gatunkowi. Deszcz, błoto i nakładające się odciski potrafią utrudnić rozpoznanie. Warto przyglądać się ich kształtowi, wielkości i rozmieszczeniu, nie wyciągając pochopnych wniosków.
4. Szyszki, żołędzie i nasiona.
Na leśnej ściółce można znaleźć nie tylko opadłe liście i gałązki. W listopadzie warto wypatrywać szyszek, żołędzi, bukwi, czyli orzechów buka, oraz nasion różnych gatunków drzew.
Ciekawym znaleziskiem są skrzydlaki klonu — owoce z charakterystycznymi skrzydełkami, które ułatwiają rozsiewanie nasion przez wiatr. W zależności od gatunku drzewa i przebiegu pogody część owoców może pozostać na gałęziach, a część leżeć już na ziemi.
Takie drobiazgi pomagają rozpoznawać drzewa także wtedy, gdy nie mają liści. Wystarczy porównać owoce znalezione pod drzewem z tymi, które wciąż wiszą na gałęziach. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie nasiona i owoce można bezpiecznie spożywać.
5. Mchy i porosty.
Po opadnięciu liści łatwiej przyjrzeć się pniom, korzeniom i kamieniom. W wilgotnych miejscach uwagę przyciągają mchy, a na korze drzew można dostrzec porosty o różnych kształtach i barwach.
Niektóre porosty tworzą cienką warstwę mocno przylegającą do podłoża, inne przypominają drobne listki lub rozgałęzione, krzaczkowate struktury. Mchy często pokrywają kamienie, korzenie i wilgotne fragmenty drewna.
Najlepiej przyjrzeć się im z bliska, szczególnie po deszczu, gdy ich powierzchnia jest wilgotna i wyraźnie widoczna. To również dobry temat na zdjęcia — zbliżenie pozwala uchwycić szczegóły, których nie widać podczas zwykłego spaceru. Nie trzeba niczego odrywać ani zabierać do domu.
6. Powalone pnie i martwe drewno.
Powalone drzewo nie jest w lesie bezużytecznym odpadem. Rozkładające się drewno stanowi siedlisko wielu organizmów i ma duże znaczenie dla funkcjonowania leśnego ekosystemu.
Na starych pniach można znaleźć owocniki grzybów, mchy, porosty i ślady działalności owadów. Pod odchodzącą korą mogą kryć się drobne zwierzęta, a spróchniałe drewno zapewnia schronienie kolejnym organizmom. Z czasem pień stopniowo się rozkłada, a zawarte w nim substancje wracają do obiegu w przyrodzie.
Podczas spaceru warto zatrzymać się przy takim miejscu i przyjrzeć mu dokładniej. Kora, ubytki w drewnie, grzyby i rośliny porastające powierzchnię pokazują, jak wiele procesów zachodzi w lesie. Nie należy odrywać kory ani rozbierać próchniejących pni w poszukiwaniu ich mieszkańców.
7. Zmiany lasu wraz z wysokością.
W Karkonoszach późna jesień nie wygląda wszędzie tak samo. W niżej położonych częściach gór można spotkać lasy z udziałem buka, dębu, brzozy i innych drzew liściastych, a także lasy mieszane. W wyższych partiach większą rolę odgrywają świerczyny. Skład lasu zależy jednak również od konkretnego miejsca i jego historii.
Wraz z wysokością zmieniają się warunki klimatyczne i roślinność. Podczas jednego dnia wędrówki można więc zobaczyć zarówno mokre liście na leśnej ścieżce, jak i szron czy śnieg w wyżej położonych miejscach. Nie jest to reguła — wiele zależy od aktualnej pogody.
Planując wycieczkę w góry, warto sprawdzić prognozę i warunki na trasie. Pogoda u podnóża nie musi odpowiadać tej, która czeka wyżej, a późną jesienią różnice mogą być szczególnie odczuwalne.
Spacer z uważnością.
Nie trzeba zabierać koszyka ani znać nazw wszystkich gatunków, by ciekawie spędzić czas w lesie. Wystarczy wybrać trasę, zwolnić krok i zwracać uwagę na szczegóły: owoce na gałęziach, ślady w błocie, grzyby na starym pniu czy nasiona leżące wśród liści.
Warto robić zdjęcia i porównywać znaleziska, a jeśli nie potrafimy rozpoznać danego gatunku, nie zgadywać na siłę. Nie niszczmy roślin ani grzybów, nie płoszmy zwierząt i pozostawiajmy leśne elementy w ich naturalnym miejscu.
Listopadowy las nie jest pusty. Po prostu zamiast kolorowych koron i kwitnących roślin więcej uwagi przyciągają teraz drobne ślady, faktury i szczegóły, które łatwo przeoczyć podczas szybkiego spaceru.
Źródło:
- Lasy Państwowe — materiały edukacyjne dotyczące późnojesiennych grzybów, leśnych owoców i martwego drewna.
- Karkonoski Park Narodowy — materiały dotyczące lasów Karkonoszy i pięter roślinności.
Komentarze
Komentowanie wymaga konta
Zaloguj się e-mailem lub przez Google. Realne konto sprawia, że dyskusja na PASMO zostaje kulturalna.
Zaloguj się lub zarejestruj- Nikt jeszcze nie zabrał głosu. Bądź pierwszy.
Czytaj dalej

Sudety, Karkonosze, Izery... Jak się połapać w nazwach naszych gór?
Sudety to cały łańcuch górski, a Karkonosze, Góry Izerskie, Góry Kaczawskie czy Rudawy Janowickie są jego częściami. Ich nazwy czę…

KARKONOSKIE WODOSPADY: Kamieńczyk. Woda, granit i ślady dawnych poszukiwaczy.
Trzy kaskady, pionowe ściany granitu i wąwóz, który miejscami zwęża się do kilku metrów. Kamieńczyk w Szklarskiej Porębie to nie t…

Duch Gór rąbie drwa i karze nieuczciwego gospodarza.
Za porąbanie drewna zażądał tylko jednego naręcza szczap, a zamiast siekiery użył własnej nogi. W dawnej opowieści Johannesa Praet…