Tryb testowy płatności — w podglądzie nie pobieramy prawdziwych pieniędzy.
Feed
Karkonoskie opowieści20 października 2026 · 3 min czytania

Pojedynek Ducha Gór z Królem Wód.

Duch Gór ruszył do walki z Królem Wód, by nie dzielić się władzą nad Karkonoszami. Świadkiem jego wyprawy został robotnik, którego spotkała osobliwa zapłata. Opowieść zapisana przez Johannesa Praetoriusa bywa łączona z Wielkim Stawem, choć autor nie podał nazwy jeziora.

Duch Gór nie zamierzał dzielić się władzą nad Karkonoszami. Kiedy dowiedział się, że w głębinach jednego z górskich stawów rządzi Król Wód, postanowił stawić mu czoła.

Wyruszył konno przez góry, a po drodze spotkał robotnika. Poprosił go, by towarzyszył mu w dalszej drodze i pilnował konia. Mężczyzna nie bardzo miał wybór, więc ruszył z tajemniczym wędrowcem.

Znaki na powierzchni stawu.

Dotarli nad staw o czarnej, nieruchomej wodzie. Według opowieści był tak głęboki, że nie sposób było dosięgnąć jego dna. Duch Gór powierzył robotnikowi konia i wyjaśnił, na co ma zwracać uwagę podczas jego nieobecności.

Jeśli na powierzchni pojawią się krople krwi, będzie to znak, że zwycięża. Gdyby natomiast z wody zaczęły wydobywać się pęcherze powietrza, sytuacja okaże się niepewna. Wtedy robotnik ma zabrać konia i uciekać jak najdalej. Po tych słowach Duch Gór wskoczył do wody.

Robotnik został sam na brzegu. Czekał, zastanawiając się, co wydarzy się w głębinach. W końcu na powierzchni stawu pojawiły się krople krwi. Niedługo później z wody wyszedł sam Duch Gór — cały zakrwawiony, rozgniewany i wzburzony.

Oznajmił, że pokonał przeciwnika. Teraz, jak stwierdził, jest już niepodzielnym władcą Karkonoszy.

Zapłata, której robotnik nie docenił.

Robotnik mógł wreszcie liczyć na zapłatę za swoją pomoc. Tyle że Duch Gór miał dla niego dość osobliwy podarunek: końskie odchody. Sam pomógł wsypać je do jego torby, po czym odprawił go w drogę.

Mężczyzna nie krył rozczarowania. W drodze powrotnej uznał, że dostał coś bezwartościowego, i wyrzucił zawartość torby. Kiedy jednak później zajrzał do środka, zauważył, że na jej ściankach pozostały kawałki czystego złota.

Dopiero wtedy zrozumiał, co stracił. Zawrócił, by odzyskać wyrzucony „podarunek”, ale było już za późno. Nie znalazł ani końskich odchodów, ani pozostałego złota.

Źródło:

  • Johannes Praetorius, „Rübezahl hat einen Kampf mit dem Meerkönige”, w: Bekannte und unbekannte Historien von Rübezahl, rozdz. 16. Tekst w wydaniu Insel-Verlag, 1920.

Komentarze

Komentowanie wymaga konta

Zaloguj się e-mailem lub przez Google. Realne konto sprawia, że dyskusja na PASMO zostaje kulturalna.

Zaloguj się lub zarejestruj
  • Nikt jeszcze nie zabrał głosu. Bądź pierwszy.

Czytaj dalej