Tryb testowy płatności — w podglądzie nie pobieramy prawdziwych pieniędzy.
Feed
Karkonoskie opowieści20 października 2026 · 3 min czytania

Praojciec szczupaków i zemsta Ducha Gór. Opowieść o uczcie na Kopie.

Wystawna uczta na szczycie Kopy miała zachwycić zamożnych gości. Skończyła się jednak chaosem, gdy Duch Gór postanowił pomścić zabicie niezwykłego szczupaka. W cyklu „Karkonoskie opowieści” przypominamy historię zapisaną przez Carla Hauptmanna.

Był środek lata, a Duch Gór nie miał ochoty na spokojny dzień. Wędrował po Karkonoszach, płatał figle napotkanym ludziom i co rusz przybierał inną postać. Tymczasem dotarła do niego wiadomość, że wysoko w górach szykuje się wielka uczta.

Uczta na szczycie Kopy.

Na szczyt Kopy mieli przybyć zamożni panowie wraz ze swoją liczną świtą. Duch Gór nie przepadał za możnymi, którzy coraz śmielej traktowali góry jak własną posiadłość. Postanowił więc przygotować im przyjęcie, którego długo nie zapomną.

Sam ruszył na miejsce, a po drodze zadbał o odpowiednią oprawę. Pojawił się w wystawnym powozie zaprzężonym w sześć niezwykłych koni. Gdy dotarł na górę, ukrył się i zaczął obserwować przygotowania do uczty.

Wkrótce na górskim szczycie ustawiono stoły. Służba rozkładała obrusy, kucharze przygotowywali wykwintne potrawy, a dostojnicy cieszyli się widokiem rozciągającym się ponad karkonoskimi grzbietami. Wszystko miało wyglądać jak uczta godna najpotężniejszych panów.

Na stole pojawiały się kolejne dania: pieczone ptactwo, mięsa, pasztety i wyszukane przysmaki. W końcu przyniesiono potrawę, z której gospodarze byli szczególnie dumni — ogromnego szczupaka, ozdobionego zielonymi gałązkami i kwiatami. Nie była to jednak zwyczajna ryba.

Praojciec karkonoskich szczupaków.

Szczupaka złowiono w odległym leśnym stawie, do którego od dawna nikt nie zaglądał. Miał ponad sto lat, niezwykłe narośla na ciele, a na głowie mech, kamyk i coś przypominającego niewielkie poroże. Wyglądał tak, jakby natura sama wyróżniła go spośród innych ryb i uczyniła ich królem. Był praojcem karkonoskich szczupaków.

Dla biesiadników stanowił przede wszystkim imponującą potrawę. Dla Ducha Gór jego zabicie było jednak czymś znacznie poważniejszym. Nie zamierzał pozwolić, by uczta przebiegła zgodnie z planem.

Kiedy szczupaka postawiono przed dostojnymi gośćmi, rozległy się dziwne dźwięki. Żelazne palenisko, na którym przygotowywano dania, uniosło się w powietrze i odleciało wysoko nad góry. Biesiadnicy jeszcze nie zdążyli ochłonąć, gdy kucharz zabrał się do dzielenia ryby.

Wtedy wydarzyło się coś, czego nikt nie mógł przewidzieć. Z wnętrza szczupaka wydostała się mała, pokraczna istota. Podniosła się na oczach zgromadzonych i zawołała: „Dzień dobry, panowie… jak wam smakuje szczupak?”.

Zemsta Ducha Gór.

Od tej chwili uczta zamieniła się w kompletny chaos. Mgielne postacie przelatywały nad stołami, pieczone kurczęta zaczęły trzepotać skrzydłami, a przepiórki podskakiwały i atakowały gości. Butelki wina zdawały się wykrzykiwać obelgi, a potrawy i naczynia wirowały w powietrzu. Nie można już było odróżnić góry od nieba ani ustalić, co jest prawdziwe, a co stanowi kolejną sztuczkę Ducha Gór.

Dostojnicy wzywali służbę, służba szukała swoich panów, a wszyscy razem próbowali wydostać się z tego szalonego wiru. Duch Gór dopiął swego — wystawna uczta zmieniła się w widowisko, którego uczestnicy nie zapomnieli do końca życia.

Młodego hrabiego trzeba było ratować, a obu najważniejszych gości zniesiono z góry w lektykach. Przez kilka tygodni dochodzili do siebie po tym niezwykłym wydarzeniu.

Od tamtej pory, ilekroć hrabia spoglądał na Karkonosze, przypominał sobie osobliwego szczupaka i jego niespodziewane pojawienie się na uczcie. Zamiast zwyczajnego pozdrowienia powtarzał wtedy ze śmiechem: „Dzień dobry, panowie… jak wam smakuje szczupak?”.

Źródło:

  • Carl Hauptmann, „Rübezahl-Buch”, Kurt Wolff Verlag, 1915. Rozdział: „Wie Rübezahl wegen eines Stammvaters der Hechte Rache nahm”.

Komentarze

Komentowanie wymaga konta

Zaloguj się e-mailem lub przez Google. Realne konto sprawia, że dyskusja na PASMO zostaje kulturalna.

Zaloguj się lub zarejestruj
  • Nikt jeszcze nie zabrał głosu. Bądź pierwszy.

Czytaj dalej