Z Norwegii pod Śnieżkę. Jak kościół Wang trafił do Karpacza.
Powstał w średniowiecznej Norwegii, miał stanąć w Berlinie, a ostatecznie trafił w Karkonosze. Kościół Wang od 1844 roku służy miejscowej wspólnocie ewangelickiej. Jego historia to opowieść o ratowaniu zabytku, dalekiej podróży i drewnianej konstrukcji, której szczegółom warto przyjrzeć się podczas wizyty.
Trudno wyobrazić sobie Karpacz bez Wangu. Drewniany kościół stojący na zboczu Czarnej Góry wygląda tak, jakby był częścią Karkonoszy od zawsze. A jednak jego historia zaczęła się daleko stąd — w południowej Norwegii.
Jak średniowieczna świątynia trafiła pod Śnieżkę? Odpowiedź prowadzi przez norweską miejscowość Vang, Berlin i Bukowiec. To także historia ludzi, dzięki którym kościół nie zniknął, lecz znalazł nowe miejsce i wspólnotę.
Średniowieczne korzenie w Norwegii.
Kościół Wang powstał na przełomie XII i XIII wieku w miejscowości Vang, nad jeziorem Vangsmjøsen w południowej Norwegii. To właśnie od nazwy tej miejscowości pochodzi jego obecna nazwa. Świątynię zbudowano w charakterystycznej dla Skandynawii drewnianej technice.
Tego typu kościoły, nazywane stavkirke, powstawały z pionowych słupów i drewnianych elementów łączonych tradycyjnymi złączami ciesielskimi. Wang zbudowano z odpornego na warunki atmosferyczne drewna sosny norweskiej. W pierwotnej konstrukcji nie używano metalowych gwoździ — elementy łączono między innymi drewnianymi kołkami.
Właśnie sposób budowy jest jedną z rzeczy, na które warto zwrócić uwagę podczas zwiedzania. Wang nie jest po prostu „starym drewnianym kościołem”. To przykład średniowiecznej architektury zachowującej charakterystyczny dla Norwegii sposób konstrukcji i dekoracji.
Sprzedaż zamiast kosztownej naprawy.
Przez kilka stuleci kościół służył mieszkańcom Vang. W XIX wieku stał się jednak za mały dla miejscowej wspólnoty, a jego stan techniczny wymagał kosztownej naprawy. Zdecydowano o budowie nowej świątyni, a starą postanowiono sprzedać.
Wartość zabytku dostrzegł norweski malarz Johan Christian Dahl, mieszkający w Dreźnie. Dzięki jego staraniom zainteresował się nim król pruski Fryderyk Wilhelm IV. Kościół został kupiony za 427 marek.
Przed rozbiórką wykonano dokumentację pozwalającą na ponowne złożenie budowli. W 1841 roku elementy świątyni zapakowano do skrzyń i przewieziono drogą morską do Szczecina, a następnie do Berlina. Średniowieczny kościół rozpoczął podróż do nowego miejsca.
Zamiast Berlina — Karkonosze.
Początkowo Wang miał stanąć na Wyspie Pawiej w Berlinie. Król zrezygnował jednak z tego pomysłu i zaczął szukać miejsca, w którym świątynia mogłaby nadal pełnić funkcję kościoła. O jej sprowadzenie w okolice Karpacza zabiegała Fryderyka von Reden z Bukowca.
Wiosną 1842 roku podjęto decyzję o przeniesieniu Wangu w Karkonosze, gdzie miał służyć miejscowej społeczności ewangelickiej. Miejsce pod budowę przekazał hrabia Christian Leopold von Schaffgotsch z Cieplic. Wybrano zbocze Czarnej Góry, na wysokości około 885 m n.p.m., przy drodze prowadzącej z Karpacza w stronę Śnieżki.
Dwa lata odbudowy pod Śnieżką.
Elementy rozebranego kościoła transportowano barkami Odrą, a później przewożono lądem. Do Karkonoszy dotarły w 1842 roku. 2 sierpnia tego samego roku Fryderyk Wilhelm IV osobiście położył kamień węgielny pod świątynię.
Prace trwały dwa lata. 28 lipca 1844 roku Wang został uroczyście otwarty i poświęcony. Od tego momentu służy miejscowej parafii ewangelickiej, choć budowla oglądana dziś w Karpaczu nie jest identyczna z tą, która stała niegdyś w Norwegii.
Co zachowało się z dawnego Wangu?
Część elementów pochodzi ze średniowiecznej norweskiej świątyni. Zachowały się między innymi charakterystyczne elementy konstrukcji, dekoracje oraz fragmenty rzeźbiarskiego wystroju. Podczas odbudowy w Karkonoszach kościół dostosowano jednak do nowego miejsca i funkcji, dodając części, których wcześniej nie miał.
Najbardziej widocznym dodatkiem jest granitowa wieża o wysokości około 24 metrów. Zbudowano ją ze śląskiego granitu, a jej zadaniem była ochrona drewnianej świątyni przed silnymi podmuchami wiatru od strony Śnieżki. Wang jest więc jednocześnie średniowiecznym norweskim zabytkiem i XIX-wieczną karkonoską realizacją.
Detale, które warto zobaczyć.
Historię Wangu można dostrzec w jego konstrukcji i zdobieniach. Podczas wizyty warto zatrzymać się przy szczegółach, które łatwo przeoczyć przy szybkim obejściu kościoła.
- Drewniana konstrukcja — tradycyjne złącza ciesielskie i drewniane kołki pokazują, jak łączono elementy pierwotnej świątyni bez metalowych gwoździ.
- Drzwi i dekoracje — zewnętrzne ramy drzwi zdobią motywy roślinne i zwierzęce, w tym charakterystyczne dla nordyckiej sztuki sploty, węże i smoki.
- Smocze głowy na dachach — sterczyny mają formy przypominające otwarte smocze paszcze, przywodzące na myśl dekoracje wikińskich łodzi.
- Ślady dawnej Norwegii — zachowane elementy wystroju, znaki i dekoracje nawiązują do nordyckiej tradycji.
- Cmentarz przy kościele — to miejsce związane z historią Karpacza i Karkonoszy, na którym spoczywa między innymi Tadeusz Różewicz.
Tadeusz Różewicz przez lata odwiedzał Karpacz i był związany z Karkonoszami. Zgodnie z jego ostatnią wolą urna z jego prochami została złożona na cmentarzu ewangelicko-augsburskim przy Wangu. Po zwiedzeniu świątyni warto zajrzeć również tutaj.
Nabożeństwa i zwiedzanie.
Wang nie jest wyłącznie zabytkiem udostępnionym turystom. To działający kościół ewangelicko-augsburski, w którym odbywają się nabożeństwa i który nadal pełni funkcję parafialną.
W niedziele i święta nabożeństwa odbywają się o godz. 10:00. Zwiedzanie kościoła w tym czasie nie jest możliwe — rozpoczyna się po nabożeństwie, od godz. 11:30. Aktualne godziny zwiedzania i szczegółowy harmonogram nabożeństw warto sprawdzić przed wizytą, szczególnie w okresie świątecznym.
Osoby, które chcą poznać dzisiejsze życie świątyni, mogą przyjść na nabożeństwo. To przypomnienie, że kościół przewieziony z Norwegii przez Berlin w Karkonosze nie stał się jedynie muzealnym eksponatem. Mimo dalekiej podróży i przebudowy nadal służy wspólnocie.
Źródło:
- Parafia Ewangelicko-Augsburska Wang w Karpaczu
- Urząd Miejski w Karpaczu
Komentarze
Komentowanie wymaga konta
Zaloguj się e-mailem lub przez Google. Realne konto sprawia, że dyskusja na PASMO zostaje kulturalna.
Zaloguj się lub zarejestruj- Nikt jeszcze nie zabrał głosu. Bądź pierwszy.
Czytaj dalej

Sudety, Karkonosze, Izery... Jak się połapać w nazwach naszych gór?
Sudety to cały łańcuch górski, a Karkonosze, Góry Izerskie, Góry Kaczawskie czy Rudawy Janowickie są jego częściami. Ich nazwy czę…

KARKONOSKIE WODOSPADY: Kamieńczyk. Woda, granit i ślady dawnych poszukiwaczy.
Trzy kaskady, pionowe ściany granitu i wąwóz, który miejscami zwęża się do kilku metrów. Kamieńczyk w Szklarskiej Porębie to nie t…

Duch Gór rąbie drwa i karze nieuczciwego gospodarza.
Za porąbanie drewna zażądał tylko jednego naręcza szczap, a zamiast siekiery użył własnej nogi. W dawnej opowieści Johannesa Praet…